I niech cię już głowa nie boli - Skuteczny i prosty sposób na migrenę!

I niech cię już głowa nie boli!

I niech cię już głowa nie boli!

Męczą was czasem bóle głowy?

Dziś zobaczyłam w telewizji kolejną reklamę środka na ból głowy, nie wiem czemu, przykuła  moją uwagę. To zjawisko wyjątkowe, bo nie oglądam telewizji. Dlaczego? Najprościej mówiąc, wolę mieć własną wizję świata, zamiast tele-wizji.

Zastanowiłam się kiedy ostatnio bolała mnie głowa… Jakieś 2 lata temu. Pamiętam, że jeszcze jako  nastolatka miałam tak przeraźliwie migreny, że jedynym sposobem, aby sobie z nimi poradzić była garść tabletek i położenie się spać. Nie byłam w stanie zrobić absolutnie niczego. Nie wyobrażałam sobie pojechać lub pójść na dłużej gdziekolwiek, bez paczki tabletek ze sobą. Brałam kilka tabletek w tygodniu, a potem dziwiłam się, że mam zakwaszony organizm…

Problem zakończył się u mnie kiedy zaczęłam pić więcej wody. Dużo więcej, bo z 4 przeskoczyłam na 8 szklanek dziennie. Nie piłam oczywiście byle jakiej wody, ale tej z filtra Crystal Water, który mój mąż zamontował w naszym domu właśnie 2 lata temu.

 

Sposobów na migreny jest kilka:

  1. Można nic z tym nie robić i połykać jeszcze więcej i jeszcze mocniejszych tabletek;
  2. Można poszukać przyczyny i zacząć ten problem leczyć.

Skorzystałam z opcji B i zaczęłam szukać w swoim organizmie szukać przyczyn takiego stanu rzeczy. Okazało się, że  moim przypadku było to nic innego jak nagromadzone toksyny, których nigdy wcześniej nie usuwałam z organizmu. Lubiłam niezdrowe jedzenie, często sięgałam po czipsy, chodziłam do różnych szybkoobsługowych restauracji na hamburgery i inne frytki smażone nie chcę wiedzieć na czym. Popijałam to wszystko napojami, lubiłam te bulgoczące, słodkie bomby kaloryczne.  Sądziłam, że skoro jeszcze żyję i wypróżniam się w miarę regularnie to jestem zdrowa. Wcześniej nie powiązałabym bólów głowy z żywieniem.

piękny czerwony kabriolet

Okazało się jednak inaczej, zaczęłam czytać i znalazłam gdzieś wspaniałe porównanie. Wyobraźcie sobie piękny, nowy samochód. Czy jeśli będziecie wlewać w niego marną  benzynę niewiadomego pochodzenia, to posłuży wam długo i będzie działał bez zarzutu? Po pewnym czasie prawdopodobnie zacznie się psuć. Nie rozkraczy się całkowicie, ale poszczególne części będą się nadmiernie zużywać  psuć. Prawdopodobnie do nowego, pięknego samochodu wolicie wlewać dobrej jakości paliwo, żeby utrzymać auto w doskonałej formie. Tak też jest z naszym ciałem. Żywność i picie to paliwo, jakiego sobie dostarczamy. Od jakości tego paliwa zależy zdrowie naszej maszyny czyli ciała. Tak jak w samochodzie- nie umieramy od razu, kiedy zjemy hamburgera, ale przy częstym jedzeniu świństw powoli zaczynają  poddawać się nasze poszczególne organy.  Tutaj jest pułapka: w samochodzie części można w każdej chwili wymienić, w ludzkim organizmie nie bardzo.

Mózg składa się z wody w 80%. Jeśli piłam często słodzone napoje i kawę to tym właśnie napędzany był mój mózg. Jest to dość ważny organ, więc długo to nie trwało, jak zaczął się upominać o polepszenie dostarczanego mu paliwa. To upominanie to były właśnie migreny.

Zmieniłam nawyki żywieniowe. Odstawiłam cukier, napoje, gluten, szybkie restauracje i niezdrową żywność. Zaczęłam korzystać z tego co oferuje nam natura czyli ogromne ilości warzyw, owoców no i oczywiście woda. Piłam 8 szklanek dziennie czystej wody alkalicznej. Dzięki temu mój organizm się odkwaszał, a duża ilość wody pomogła wypłukać ze mnie nadmiar toksyn. Utrzymuję nawyki żywieniowe do teraz i tym oto sposobem pozbyłam się migren- na dobre.

 

Chcesz pozbyć się bólu głowy?

Czasem na początku zmian głowa boli jeszcze bardziej – to dlatego, że nasz mózg wypłukuje i odrzuca wszystko co jest mu zbędne. Warto wtedy pomóc mu i sobie walcząc zdrowo z bólem. Weź szczyptę soli kłodawskiej (bardzo dobra polska sól, około 5,5 zł w sklepach ze zdrową żywnością) na język i popij szklanką czystej wody. Sól uzupełnia minerały, a te popite wodą wchłaniają się w organizm. Sposób przetestowany na mnie i na wielu innych, którym ten sposób proponuję.

 

Życzę Wam dużo zdrowia!