Ciąża i pragnienie? Ile i co pić, by nie zaszkodzić dziecku.

Ciąża i pragnienie, czyli ile pić i czego?

Ciąża i pragnienie, czyli ile pić i czego?

Na długo zanim zaszłam w ciążę wiedziałam, że woda jest bardzo ważna. Zaczęło się od tego, że mój mąż zapalił się do zdrowego odżywiania i zdobył sporą wiedzę na temat wody. Dlatego też codziennie podkładał mi 8 szklaneczek czystej, zasadowej wody pod nos i pilnował, żebym wypiła do dna. Jestem mu za to bardzo wdzięczna, bo dzięki temu, że ją podkładał – udało mi się na dobre pozbyć zakwaszenia organizmu.

Co to jest zakwaszenie? Zobacz tutaj: http://crystalwatersystem.pl/wpis/zakwaszenie-organizmu/

W ciąży musiałam pić jeszcze więcej i to za sprawą tego samego męża, który  podkładał mi te same szklaneczki pełne wody. Tym razem już w ilości 10. Uznał, że dla dziecka muszę wypić bonusowe dwie szklanki. Wtedy zaczęłam czytać, po co właściwie woda jest nam potrzebna w okresie ciąży i kolejne pytanie: jaka właściwie powinna być ta woda?

 

Woda ma ogromne znaczenie dla funkcjonowania całego organizmu. Odpowiednie nawodnienie zapewnia dobre samopoczucie mamie i zdrowy rozwój dziecku.

  • Zacznijmy od tego, że bobas rozwija się w WODACH płodowych. Skąd się biorą te wody, oczywiście z płynów, które przyjmuje matka. Środowisko dziecka w brzuchu mamy jest zasadowe, dlatego więc warto dostarczać właśnie wodę alkaliczną. W ten sposób organizm mamy nie traci energii na przetworzenie płynów w te właściwe dla rozwijającego się płodu. Woda więc wpływa na właściwy rozwój tkanek dziecka.
  • Osłabia nieprzyjemne ciążowe dolegliwości, poranne nudności wymioty, zaparcia. Pijąc 8-10 szklanek dziennie zasadowej, filtrowanej wody nie miałam żadnych problemów z zaparciami oraz co ciekawsze nie wiem co to znaczy mieć poranne mdłości. Całkowicie uniknęłam nieciekawych przygód pierwszego trymestru.
  • Reguluje ciśnienie tętnicze krwi (m.in. zapobiega powstawaniu żylaków) i temperaturę ciała. Moja ciąża przypadała na całe lato. Trzy najgorętsze miesiące przed porodem przeżyłam śpiewająco bardzo aktywnie!
  • Pomaga w oczyszczaniu organizmu z toksyn, usuwa zbędne produkty przemiany materii. Pamiętaj, ze teraz wypróżniasz się nie tylko ty sama, ale i maleństwo. Dlatego im więcej wody, tym czystsi jesteście oboje.
  • Przyspiesza trawienie. Na pewno dbasz teraz o to, by odżywiać się zdrowo, jesz dużo warzyw, owoców, które zawierają błonnik, bo to zapobiega zaparciom, a wtedy powinnaś więcej pić, żeby na bieżąco wyrzucać z siebie nadmiar toksyn.
  • Woda dostarcza składników mineralnych (m.in. wapnia, magnezu, sodu) niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Żeby było jeszcze lepiej możesz dosypać do dzbanka z wodą szczyptę soli kłodawskiej lub himalajskiej (tylko szczyptę – tyle wystarczy) i w ten sposób uzupełnisz wspaniale wszystkie mikroelementy, bez dodatkowej suplementacji.
  • 8 szklanek wody dziennie sprzyja utrzymaniu właściwej masy ciała. Dzięki temu nie będziesz czuła się opuchnięta i ciężka, a jeśli utrzymasz taką ilość wody jeszcze podczas karmienia szybko wrócisz do wagi wyjściowej. Ja po 4 miesiącach po porodu, ważyłam tyle, co w momencie zajścia w ciążę.
  • Woda poprawia samopoczucie. Niedobór wody może objawiać się zmęczeniem, zawrotami głowy, osłabioną koncentracją, kłopotami z pamięcią, bólami głowy.
  • Pamiętaj o urodzie – duże ilości wody uchronią cię przed pękaniem skóry, czyli rozstępami.

A więc mamusie przyszłe i obecne – na zdrowie!