Zdrowsze potrawy bez utraty dobrego smaku, to możliwe?

Zdrowsze potrawy bez utraty dobrego smaku, to możliwe?

Zdrowsze potrawy bez utraty dobrego smaku, to możliwe?

Zdrowsze potrawy bez utraty dobrego smaku, to możliwe? 

Odpowiedź na to pytanie jest prosta, ale pewnie nie od razu w nią uwierzycie: Tak!

 

 

Przyprawy w kuchni mają ogromne zadanie i to ich zasługa czy potrawy będą aromatyczne i smaczne, czy też mdłe i nijakie. Producenci podrzucają nam coraz no nowe i lepsze pomysły na przyprawiani potraw. Zazwyczaj, by było to szybciej np. gotowe przyprawy w woreczkach do pieczenia, lub już przygotowane mieszanki do sałatek tylko do zalania wodą i olejem. Zadajmy sobie teraz pytanie? Czy zdrowe i prawdziwe gotowanie naprawdę wymaga tak skrajnego zmniejszania czasu przygotowań?

Istotą gotowania jest przyrządzanie posiłków starannie, z miłością i spokojem. Używanie do tego odpowiednich składników w odpowiednim czasie i pozostawienie im czasu na to, by wydobyć wszystkie smaki i aromaty. Tymczasem teraz producenci proponują nam żebyśmy gotowali szybciej, wydajniej z mniejszą ilością różnorodności za to z gotowych mieszanek. Co zawierają takie mieszanki i co jakim torturom poddajemy własne ciało faszerując je niezdrowymi przyprawami?

1. Vegeta- pierwszy podejrzany

 

Czy wiesz, że jej skład to sól kuchenna, suszone warzywa 15,5%, substancje wzmacniające smak i zapach (glutaminian sodu, inozynian disodowy), cukier, przyprawy, skrobia kukurydziana, barwnik (ryboflawina)!

Może same nazwy nie robią na tobie wrażenia, ale zagłębmy się dalej:

 

E 621 – glutaminian monosodowy (sodu) – dodatek do produktów wzmacniający smak, używany powszechnie w daniach gotowych, wędlinach, puszkach.  Zbyt duże spożycie tego dodatku jest posądzane m.in. o bóle migrenowe, ślepotę, uderzenia gorąca czy wzmaganie astmy u chorych na nią. Może zawierać GMO.

 

E 631 inozynian disodowy – wzmacniacz smaku i zapachu, dodawany do przypraw sypkich, sosów w proszku, koncentratów, wędlin. Pozornie nieszkodliwy, jednak przy dłuższym stosowaniu prowadzi do chorób nerek i kamicy nerkowej.

 

E 101 – ryboflawina (witamina B2) – barwnik występujący naturalnie ale na potrzeby przemysłu otrzymywany syntetycznie lub z drożdży, dodawana do serów topionych, makaronów, produktów cukierniczych, zup, deserów i lodów.W małej ilości potencjalnie nieszkodliwy.

 

2. Maggi. Skazana na banicję.

 

Przyprawa w płynie MAGGI,( jej znak towarowy należy obecnie do firmy Nestle) Podobno składu oryginalnego nie da się nigdzie przeczytać. Takie zagadki to dla nas pestka:

 

woda, sól, wzmacniacz smaku (glutaminian monosodowy E 635), ocet, glukoza, ekstrakt drożdżowy, aromat.

Jest to woda z solą i glutaminianem sodu, więc stanowi duże zagrożenie dla naszego zdrowia. Wszyscy powinni znać szkodliwe działanie spożywanej w nadmiarze soli, do tego mamy glutaminian sodu który jest dodawany do bardzo dużej ilości produktów spożywczych i łatwo przekroczyć bezpieczne dawki spożycia, na koniec tajemniczy ekstrakt drożdżowy.

 

3. Kostki rosołowe- skazana trucizna.

 

Kostki rosołowe najczęściej o smaku rosołu z kury, są bardzo chętnie stosowane jako smakowy dodatek do zup. No bo jak przeżyć niedzielny obiad bez rosołu doprawionego kostką rosołową?

Skład takiej małej kosteczki jest dosyć spory a konkretnie: sól, tłuszcz roślinny, wzmacniacze smaku: glutaminian monosodowy, inozynian disodowy, guanylan disodowy, skrobia, tłuszcz kurzy (3%), aromaty (w tym gorczyca), kurkuma, marchew, cukier, ekstrakt drożdzowy, natka pietruszki, nasiona selera, kwas cytrynowy, ekstrakt mięsa kurzego (0,01%), barwnik: karmel amoniakalny.

 

Sól (kuchenna) – jeden z popularniejszych dodatków do przetworzonej żywności jak i przyprawa kuchenna, ludzkie ciało składa się w 75% z wodnych roztworów soli czyli fizjologicznych odpowiedzialnych za transport składników odżywczych oraz powstawania elektryczności w organizmie. Dlaczego składnik naszego organizmu jest uznawany za szkodliwy? Powoduje problemy z krążeniem i podnoszenie ciśnienia co długofalowo prowadzi do chorób układu krwionośnego.Wszystko dzięki producentom, którzy przetwarzając sól (kamienną czy morską) w sól kuchenną, pozbawiają jej wszystkich innych (oprócz sodu) substancji ważnych w codziennej diecie. Obróbka taka to suszenie w bardzo wysokiej temperaturze, dodawanie fluorku, jodku potasu, substancji antyzbrylających oraz traktowanie wybielaczami by sól była śnieżnobiała. Sól taka zaburza równowagę między potasem i sodem w organizmie, wypłukuje pierwiastki śladowe wraz z moczem, łzami i potem powodując szkody w gospodarce elektrolitami.W dobie produktów wysoko przetworzonych sól taka jest spożywana niemal wszędzie a przede wszystkim w słonawych przekąskach, konserwach, pieczywie, nabiale, smarowidłach do pieczywa, przyprawach czy kostkach rosołowych. Bezpieczna, dzienna ilość spożycia takiej soli, jest określana na 3 gramy. Jednak gdybyśmy przeanalizowali naszą codzienną dietę wyjdzie dużo, dużo więcej.

 

Tłuszcz roślinny – a w domyśle tłuszcz roślinny utwardzony (lub tłuszcz trans, uwodorniony) – niestety chyba najgorszy ze składników kostki. Jest to chemicznie utwardzany tłuszcz roślinny otrzymany poprzez wzbogacenie oleju roślinnego o cząsteczki, wodoru i poddanie działaniu wysokiej temperatury. Podnoszą poziom złego cholesterolu LDL a co gorsza obniżają poziom dobrego czyli HDL, co wiąże się z ryzykiem chorób serca, cukrzycy czy osłabienia układu odpornościowego. Pojawiły się również niepokojące informacje, że tłuszcze trans mogą powodować zanik mięśni i zwiększać ryzyko choroby nowotworowej. Ogólnie tłuszcze utwardzone są tak niezdrowe, że nie określono bezpiecznego dziennego limitu spożycia.

 

E 627 – guanylan disodowy – wzmacniacz smaku i zapachu, dodawany do  przypraw sypkich, sosów w proszku, koncentratów, wędlin. Zaliczany do substancji nieszkodliwych jednak spożywany w dużych ilościach może powodować bóle głowy. Może zawierać GMO.

 

E 150c – karmel amoniakalny – podejrzany sztuczny barwnik, lepiej UNIKAĆ,

 

Kostka rosołowa jest nafaszerowana niezdrową i niepotrzebną naszemu organizmowi chemią. Sól oraz tłuszcz roślinny utwardzony nie oferują nic z wartościowych dla diety składników a jak widać są posądzane o poważny negatywny wpływ dla naszego zdrowia. Ze względu na uzyskane informacje, uważam że kostki rosołowe można spokojnie wrzucić do kosza a zawarte w niej przyprawy spokojnie zastąpić zdrowszymi suszonymi odpowiednikami oraz solą morską.

 

Czym więc zastąpić podejrzanych?

 

Przede wszystkim donicami cudownie pachnących, zielonych ziół! Inwestycja w doniczkę  jest niewielka w porównaniu z tym, ile z niej wyrośnie. Tymianek do mięs, bazylia do pomidorów, makaronów i zapiekanek, świeży koper i pietruszka. Tego nie zastąpi żadne chemia!

 

Wymień sól!

 

Czy zauważyliście co jeszcze łączy te trzy powyższe produkty? Sól. Już wiesz czym jest sól kuchenna i dlaczego warto jej się wystrzegać. Zamiast faszerować Swój organizm kilogramami jałowej białej śmierci- zamień ją na sól himalajską! Jest dużo zdrowsza, nieprzetworzona, zawiera olbrzymią ilość minerałów, które przysłużą się zdrowiu. Śmiało można dodawać ją do butelki w wodą, szczególnie w cieplejsze dni- z sokiem z cytryny będzie idealnym napojem izotonicznym, bez grama chemii!

 

Chemia do kosza!

 

Wyrzuć wszystkie mieszanki przypraw, które masz na półkach. Przyprawy do sałatek, sosy, zupki w proszku. Te produkty płytko zaspokoją głód, ale to co pozostawią po sobie w Twoim organiźmie możesz zauważyć po latach, podczas kiedy lekarz będzie mówił ci diagnozę: nieuleczalna, śmiertelna choroba lub rak.

Nie warto.

Zrób sobie frajdę i sam skomponuj mieszanki przypraw, w ten sposób potrawy będą takie jak lubisz, całkowicie Twojego autorstwa i będą ociekały smakiem i cudownym aromatem. A ty z dumą i bezpiecznie podasz je wszystkim, którzy będą chcieli zjeść Twój obiad.